• Skutecznie redukuje siwiznę
  • Zwalcza przyczynę siwienia
  • Przywraca naturalny kolor włosów
  • Brak skutków ubocznych

cena/jakość: 5/5

Grey out – opinie po wyoutowaniu swoich pieniędzy

Grey out

Całkiem niedawno zacząłem dość intensywnie siwieć. Wciąż czuję się dość młodo, więc mimo wstępnych oporów postanowiłem sięgnąć po środek, który hamuje proces siwienia. Przeglądając fora tematyczne natrafiłem na odsiwiacz Grey Out. Opinie, o których czytałam czy sposoby zastosowania i działania wyglądały dość pozytywnie, więc postanowiłem zamówić dla siebie buteleczkę na przetestowanie. Nie lubię się wypowiadać na temat produktów, których nie używałem, więc stwierdziłem, że to będzie bardzo dobry test. I jak poszło? Sami zobaczcie.

Grey Out opinie ma tak dobre, że poleca go dużo osób

grey out

Jednak nigdy nie przeszło mi przez myśl, aby poszukać jakichś negatywnych opinii. Co było niezwykle głupie z mojej strony. Ale wracając. Jak znalazłem na Wizażu temat o tym płynie, to od razu przeszedłem na stronę producenta i zamówiłem cały preparat.

Kurier z paczką był już u mnie po kilku dniach i od razu po otrzymaniu przesyłki dokładnie przeczytałem całą ulotkę Grey Out.

Zaraz po tym zacząłem stosować preparat tak, jak to było zalecane w instrukcji. Spryskiwałem włosy, nacierałem skórę na głowie i trzymałem się zalecanego dawkowania. Nie oczekiwałem cudów już po pierwszym tygodniu stosowania, ale po trzech chciałem widzieć przynajmniej minimalne rezultaty. Wiecie jak to jest, kiedy coś robicie i efektów nie ma żadnych. Można tak wytrzymać te kilka tygodni, jednak potem, kiedy rezultatów nie ma w ogóle, to się człowiek zaczyna zastanawiać czy te przyjdą kiedykolwiek.

Jednak w tym wypadku niestety, nic takiego nie miało miejsca i siwe włosy jak miały się dobrze, tak wciąż wyraźnie widniały na mojej głowie. Czułem się dość głupio, że dałem się naciągnąć na tego typu specyfik i codziennie poświęcałem czas na jego stosowanie. Równie dobrze mógłbym rano dłużej pospać lub spokojniej wypić kawę przed wyjściem do pracy. Po ponad trzech tygodniach odstawiłem preparat i postanowiłem pogodzić się ze siwymi włosami.

Kiedy już straciłem zupełnie nadzieję, to pojawiło się światełko

Temat walki z siwizną odszedł u mnie w zapomnienie do chwili, gdy wrócił on podczas dyskusji w gronie znajomych.

Gray Protect

Jeden z moich kolegów zaczął się borykać z siwymi włosami tak samo jak ja jakiś czas wcześniej. Jednak on natrafił właśnie na Gray Protect.

Cierpliwie brał tabletki w zalecanych dawkach i po określonym czasie przez producenta, zaczęły mu znikać siwe włosy. Widząc, że znajomego ten środek autentycznie się sprawdza, postanowiłem przetestować go na własnej osobie, więc od razu poprosiłem go o adres strony – trochę mi się głupio okazało, że nie pomyślałem, żeby wpisać dokładną nazwę produktu w wyszukwiarkę, ale no dobraaaa, oszczędzę chociaż Wam tego problemu:

Strona produktu to https://grayprotect.pl/ – dokładnie jak same tabletki 😛

Zamówiłem zestaw trzech opakowań i czekałem

Opakowania z produktem przyszły mi bardzo szybko. To już był mój pierwszy szok, że trzy dni później mogłem spokojnie zacząć czytać ulotkę Gray Protect w swoim pokoju i zaplanować całą kurację. Zwłaszcza, że jestem tym typem człowieka, który wszystko musi mieć poukładane na tiptop. Moja dziewczyna śmieje się ze mnie, że nawet instrukcję od płyty DVD bym przeczytał, gdyby tam była.

Cóż. Ja chociaż mam pewność, że nie wolno jej wsadzać do mikrofalówki, prawda? 😉

I jak wyglądały moje efekty po tych tabletkach?

Muszę przyznać, że po pierwszym miesiącu byłem bardzo zadowolony z efektu! Branie tabletek jest mniej czasochłonne i sprawia mniej problemu. Brałem je przy okazji zażywania własnych suplementów, więc nie miałem z tym najmniejszego problemu. Teraz moje włosy są w tak fantastycznej formie jak sprzed dwóch lat, a ja znowu nabrałem pewności siebie w towarzystwie. Nie wyglądam na przemęczonego i zestresowanego człowieka z siwymi włosami, a pełnego energii faceta. Polecam przetestowanie leku, bo może i nie działa on jak za pstryknięciem palców (sorry, ale nie wierzę w magiczne pigułki, które mają mi od razu pomóc, chyba, że tabletki do 72h po :P), ale po regularnym spożywaniu tego suplementu… pierwszy raz od wielu różnych środków – rzeczywiście widziałem konkretne efekty, które dały mi siłę, aby kontynuować kurację i pozbyć się moich siwych włosów. Serdecznie Wam polecam Gray Protect!

Grey out

64,00 zł
1.9

CENA

1.0/10

JAKOŚĆ

3.0/10

DZIAŁANIE

1.7/10

7 comments

  1. Hej, chciałem się z wami podzielić tą prostą informacją. Też korzystałem z Grey Out i w zasadzie z niczego innego, i cóż mogę powiedzieć, efekty były marne, jeżeli jakiekolwiek. A co warto byłoby tutaj zaznaczyć, wykorzystałem całe dwa opakowania… więc nikt mi nie zarzuci, że nie byłem wytrwały. Pozdrawiam

    1. Cześć kolego. A mógłbyś napisać trochę więcej o swojej kuracji. Właśnie niedawno temu (wczoraj) zamówiłem Grey Out i zastanawiam się teraz przez Ciebie czy nie zwrócić. :<

      1. Z szczegółów:
        Wygląda to jak słabej jakości farba. O ile po użyciu faktycznie widzimy efekty… tak, jest to złudne i oszukańcze. Dlaczego? Ano dlatego, że cała ta farba znika po umyciu włosów. I tak zaczyna się nasza zabawa w nieskończoność bez większych efektów. Heh, w sumie jeżeli by skorzystać z Grey Outa przed jakąś imprezą bez mycia włosów to faktycznie można by mieć jakiś efekt, ale tak – to lipa.

        1. A długie korzystanie nie zmienia nic? Nie wchłaniają się na stałe wszystkie te chemiczne elementy farby?

          1. Nie. Też o tym myślałem w ten sposób, dlatego tak DŁUGO korzystałem z tej quasi-farby, wiedząc, że jest to tylko tymczasowe rozwiązanie. Ale nie, niestety nie.

  2. Dziękuje bardzo za odp! To chyba anuluje wysyłkę grey out.

    1. To jest po prostu niesamowite jakie szczęście mnie spotkało, że tutaj trafiłem te kilka miesięcy temu. Wiecie co, zamówiłem Gray Protect z tej strony https://grayprotect.pl/ i… po tej całej kuracji kilkoma opakowaniami (ogólnie zjadłem już 5 opakowań, teraz biorę 6, ostatnie) jestem po prostu PRZE-SZCZĘŚ-LIWY. Pozbyłem się tych cholernych siwych przebłysków i w końcu mogę normalnie funkcjonować i zaczestywać się tak jak lubię. Bez wstydu. Bez obaw, że ktoś zauważy. Bez głupich docinek kolegów z pracy. STRASZNIE POLECAM Gray Protect i dziękuję Wam za ten wpis jeszcze raz!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

osimenaście ÷ dwa =